Miesięczne archiwum: Lipiec 2008

Powakacyjne lektury :)

ksiazki222

Wakacje w Polsce jak zwykle zakończyły się powiększeniem się moich książkowych zbiorów :) Część z nich to prezenty (raz jeszcze baaaardzo serdecznie dziekuję dobroczyńcom!), a część to owoc przesiadywania w Empiku :) Miło było popatrzeć na aktualną ofertę księgarnii, na książki nowe i mniej nowe. Z przyjemnością stwierdzam, że w dziedzinie kulinarnej coraz więcej jest ciekawych pozycji i wiele było książek które z żalem odłożyłam z powrotem na półkę, czego teraz oczywiście żałuję ;) Gdyż książki nadal mają dla mnie pewien niepowtarzalny urok – jak za pomocą czarodziejskiej różdżki przenoszą nas w zupełnie inny świat. I nawet jeśli wiem, że wiele rzeczy można dziś znaleźć w czeluściach Internetu, to nic nie zastąpi tej wersji drukowanej, dotyku i zapachu papieru, szelestu wertowanych kartek. Gdy otwieram taki nowy nabytek, czuję się jak ktoś ‘wybrany’, komu dane jest poznanie jakiejś niesamowitej tajemnicy. Każda książka jest dla mnie jak drogocenny skarb i trudno jest mi sobie wyobrazić, bym mogła się ich pozbyć. To chyba najlepszy prezent jaki mogę sobie wyobrazić, i to praktycznie od zawsze. Nie dość, że nauczyłam się czytać w baaardzo młodym wieku (dzięki kochanej starszej Siostrze :)), to jeszcze zapałałam prawdziwą miłością do książek : czytałam dużo, bardzo dużo, budziłam się z książkami i z nimi zasypiałam. I choć teraz nie mogę już poświęcić na czytanie tyle czasu co dawniej, to nadal jest to moja ulubiona forma relaksu.

Ale dosyć już tych wynurzeń, przejdźmy do konkretów :)

Jedna z najciekawszych chyba tegorocznych pozycji, które znalazły się w mojej walizce, to ‘Odżywianie dla zdrowia’ Paula Pitchforda.

Jest to absolutnie niesamowita książka, można by rzec prawdziwa biblia zdrowego odżywiania. Są w niej zawarte podstawy wiedzy o żywieniu, o witaminach i mikroelementach, o chorobach i ich leczeniu za pomocą diety, o diecie Pięciu Przemian, itd.; jest również duża część poświęcona przeróżnym zdrowym przepisom (i tu kładę nacisk na tę niesamowitą różnorodność właśnie). Książka ta to prawdziwa kopalnia wiedzy i gorąco polecam ją wszystkim zainteresowanym :)
(tutaj możecie zerknąć na spis treści)

A skoro już mowa o zdrowiu i diecie Pięciu Przemian, to polecam Wam również książkę Ewy Dobek i Tomka Gulińskiego ‘Kuchnia Kreatywna czyli gotowanie wg Pięciu Przemian’.

Jest to bardzo prosto acz ciekawie napisana pozycja dla zainteresowanych tematem; w przepisach spodobało mi się to, że nie ma dokładnie podanych proporcji, a raczej pomysły na to, co w danej potrawie znaleźć się powinno; reszta będzie tworzona wedle naszego nastroju i potrzeby chwili :) W takich momentach przypomina mi się zawsze pewne zdanie mojej chrzestnej, która mawia : warzyw dajemy ile mamy, a przypraw ile lubimy :) I takie przepisy lubię chyba najbardziej.

Pozostając w temacie zdrowia i zdrowego odżywiania nie mogłam nie kupić czegoś o kuchni Św. Hildegardy (wspominałam już kiedyś o niej przy okazji pieczenia ciasteczek orkiszowych).
I tak, znalazłam trzy pozycje (gdyby było więcej, to pewnie też bym kupiła ;)), a są to :
‘Z kuchni Św. Hildegardy’ (Jany Fournier-Rosset, ‘Kuchnia Św. Hildegardy’ (Brigitte Pregenzer, Brigitte Schmidle)oraz – tych samych autorek – ‘Św. Hildegarda z Bingen – Dieta i post’.
Zainteresowanych odsyłam do podanych linków, a ja powoli zostawiam Was i wracam do moich wakacyjnych lektur :)
W przyszłym tygodniu zapraszam Was na ciąg dalszy :)

Pozdrawiam serdecznie!

*

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email

Wakacyjne ciasto prosto z Danii

ciastodkfruits

*

Jak pisałam ostatnio, zapraszam Was dziś na kawałek duńskiego ciasta :)

I tak jak wspominałam, nie jest ono zbyt dietetyczne, ale za to baaardzo pyszne ;)

Przepis pochodzi z jednego z duńskich czasopism kulinarnych i został wypróbowany podczas tegorocznych wakacji; i jeśli lubicie marcepan, to z pewnością przypadnie Wam do gustu.

Jest to bardzo łatwe i szybkie ciasto, idealne nie tylko na lato. Wystarczy przecież odpowiednio je udekorować sezonowymi wspaniałościami :)

*
ciastodkentier

Ciasto z marcepanem i czekoladowo-śmietankowym kremem

(marcipankage med lys chokolademousse – MAD! maj/czerwiec 2008)

Na tortownicę o średnicy 24 cm

400 g marcepanu
4 jajka
4 łyżki kakao
skórka z 1 pomarańczy
*jeśli masa jest zbyt lejąca, radzę dodać odrobinę mączki kukurydzianej

300 g mlecznej czekolady (u mnie biała)
4 żółtka
500 ml tłustej słodkiej śmietany

+ owoce i czekolada do dekoracji

Marcepan zetrzeć na tarce (najlepiej wcześniej go schłodzić), dodać kakao i otartą skórkę z pomarańczy i utrzeć dodając po jednym jajku. Następnie wlać masę do natłuszczonej tortownicy i piec w 175° ok. 20 minut. Zostawić w formie do całkowitego wystygnięcia.

Czekoladę rozpuścić i lekko wystudzić. Śmietanę ubić. Do czekolady dodać żółtka, wymieszać, następnie partiami dodawać śmietanę, dobrze wymieszać. Tak przygotowaną masę wlać na upieczony marcepanowy spód, zawinąć szczelnie w folię spożywczą i wstawić do zamrażalnika na minimum 4 godziny. Wyciągnąć 30 minut przed degustacją, udekorować owocami i tartą czekoladą.

Moje uwagi :
Robiłam to ciasto z połowy porcji w tortownicy o śr. 18 cm. Dałam tylko 1 łyżkę kakao gdyż przy ‘oryginalnych’ proporcjach ten marcepanowy smak jest mało wyczuwalny przy tak dużej ilości kakao. Nie wiem, czy to z powodu jakości tutejszego marcepanu czy może jajek, lecz ciasto miało zbyt lejącą konsystencję, w związku z czym dosypałam niecałe 2 łyżki mączki kukurydzianej, co dodało ciastu lekkości i puszystości i co – osobiście – bardzo polecam. Dodam też, że piekłam spód dłużej niż te zalecane 20 min. (u mnie było to ok. 35 min.)

A teraz już wszystkich chętnych zapraszam na kawałek ciasta oraz na filiżankę dobrej kawy :)

Smacznego!
*

kawaciasto2
*
PS. Olu raz jeszcze dziękuję! Nie tylko za tłumaczenie, ale za ‘całokształt’ ;)
*

………………………………………………………………………………………
Recette en français – Gâteau au massepain à la mousse de chocolat

  • Facebook
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Google Plus
  • Pinterest
  • Blogger
  • RSS
  • Email