Dzis bedzie nalesnikowo. A to dlatego, ze 2 lutego jest tutaj dniem nalesnikowym wlasnie (w Szwajcarii, Francji i Belgii, z tego co mi wiadomo…).
Dzien ten nosi nazwe Chandeleur (od ‘chandelle’ – swieca) a jego tradycja wywodzi sie z ‘Festa Candelarum’ czyli ze swieta swiec; w Świątyni, podczas obrzadku ofiarowania Bogu pierworodnych chlopcow, kaplan swiecil swiece, ktore to mialy chronic domostwa przed wszelakimi nieszczesciami przez caly rok. W tym samym czasie zaczynaly sie przygotowania do wiosennych siewow, a z pozostalej z wczesniejszych plonow maki robiono nalesniki, ktore mialy byc symbolem powodzenia i dobrobytu na nadchodzacy rok. Lecz by to sobie zapewnic, nalezy zrobic rzecz nastepujaca : robiac nalesnik w lewej rece trzymamy monete a prawa reka trzymamy patelnie, a nastepnie wprawnym ruchem podrzucamy nalesnik by go odwrocic na druga strone. Rzecz jasna, tylko wtedy kiedy nalesnik na powrot wyladuje na naszej patelni zapewnimy sobie pomyslnosc i dobrobyt!
Moj na szczescie zakonczyl lot na patelni, moze wiec ten rok nie bedzie taki zly ;)
Czego i Wam wszystkim zycze :)
*
Nalesniki gryczane
Na ok. 10 nalesnikow
1 jajko
250 g maki gryczanej
1 lyzeczka soli
ok. 600 ml wody
olej do smazenia
Jajko rozmieszac, dodac make, sol, powoli wlewac wode ciagle mieszajac; ciasto ma miec dosc luzna konsystencje. Po dokladnym wymieszaniu wszystkich skladnikow przykryc ciasto i odstawic w chlodne miejsce, najlepiej na kilka godzin.
Piec nalesniki na dobrze rozgrzanej patelni, okolo minuty z kazdej strony, na zloty kolor.
Nastepnie nakladac uprzednio przygotowany farsz, wedle osobistych upodoban :)
Trudno mi powiedziec z jakim farszem nalesniki preferuje. Kiedy ide do mojej ulubionej nalesnikarni, samo przegladniecie ich karty zajmuje mi sporo czasu, a drugie tyle zajmuje mi podjecie odpowiedniej decyzji :)
Dzis zrobilam dwa farsze : szpinakowy z orzechowo-serowym sosem oraz pomidorowo-cukiniowy z kasza bulgur.
Farsz szpinakowy (z sosem z gorgonzoli)
1 cebula
500 g mrozonego szpinaku (najlepiej cale listki)
smietana
sol, pieprz do smaku
Cebule poszatkowac i przyrumienic na masle lub oliwie. Nastepnie dodac szpinak + 3-4 lyzki wody (lub bulionu) ; doprawic do smaku i dusic na delikatnym ogniu do miekkosci. Na koniec dodac kilka lyzek smietany (wedle uznania)
A do sosu podgrzalam gorgonzole w rondelku tak, aby sie ‚uplynnila’ po czym dodalam odrobine smietany, bialego pieprzu oraz garsc rozdrobnionych orzechow; jeszcze cieplym sosem polalam farsz i nalesniki.
Farsz pomidorowo-cukiniowy z kasza bulgur
1 cebula
3 sredniej wielkosci cukinie (ok. 400-500g)
700 g przecieru ze swiezych pomidorow
ostra papryka, chili, odrobina mielonego kuminu
sol do smaku
+ kasza bulgur (lub gryczana)
Cebule poszatkowac i przyrumienic na masle lub oliwie. Nastepnie wlac przecier pomidorowy, chwile podgotowac po czym dodac starta cukinie (na grubych otworach), posolic i doprawic do smaku. Gotowac okolo 25 minut.
W tym czasie ugotowac kasze (ja na taka ilsoc sosu przygotowuje ok. 220 ml suchej kaszy) i po ugotowaniu dodac ja do sosu pomidorowego, wszystko dobrze wymieszac.
Smacznego !
A jutro zapraszam na nalesnikowy deser… :)
……………………………………………………………………………….
O mniam mniam! Też od czasu do czasu przyrządzam gryczane naleśniki. Uwielbiam ich lekko orzechowy smak. :) Ależ mi smaka narobiłaś. :)
Ja też lubię gryczane naleśniki….
ciesze sie bardzo ze narobilam smaka ;)
a gdybym miala wybrac czy wole nalesniki gryczane czy pszenne (czy jakiekolwiek inne…) to chyba bylo by mi trudno
a co Wy na to? macie jakies preferencje?
hmmm, ide robic nalesniki ze szpinakiem. ciekawe dlaczego? ;-)
ja nie mam preferencji. jesli juz mialabym cos wybierac w zakresie nalesnikow, to wybralabym opcje, zeby ktos je za mnie smazyl ;-)
dobry pomysl z tym smazeniem ;) dlatego kiedy mam ochote na nalesnika, lecz nie na smazenie ide do mojej ukochanej bretonskiej ‚nalesnikarni’; wybor nalesnikow jest niesamowity, wiec zawsze mozna znalezc cos, co nam posmakuje :)
Zrobilam po raz pierwszy gryczane nalesniki. Bardzo smaczne, ale jeszcze lepsze beda jak do farszu doda sie ser – feta, albo cos podobnego.
ostatnio byłam na naleśnikach gryczanych i mi bardzo zamakowały
Dla mnie nalesniki gryczane to z pewnoscia ‚the best’ :)
Ines, ja tez czesto robie serowe wlasnie :)
buuu a mi nie wyszły i nie wiem czemu :( były takie zbite, suche :(
za mało wody? ale ciasto było dość lejące
:(
To taktycznie dziwne ze byly zbite i suche :( Moje z tych proporcji sa takie ‚w sam raz’… Moze faktycznie jednak za malo wody? Sama nie wiem co Ci doradzic :(
:(
Mi tak samo jak Adze-aa nie wyszły dałam 500 ml wody bo ciasto już było lejące i wg mnie lurowate ;), a jak doszło do smażenia to nie byłam wstanie ich przerzucić bo się kruszyły. Próbowałam dać mniej ciasta na patelnie i odwrotnie i nadal. 2 mi się udały ale to dlatego że zastosowałam wobec nich podstęp. Usmażoną 1 stronę siup na talerz i z powrotem na patelnię. Zrobię jeszcze kiedyś „nie będzie mi naleśnik podskakiwał” i wygłupiał się :).
pozdrawiam
Witaj Mihrunniso, co do ‚lurowatosci’ ciasta to tak jak pisze w przepisie – ono musi miec nieco luzna konsystencje, nie do konca taka jak na klasyczne nalesniki. Poza tym im dluzej ciasto stoi w lodowce tym lepiej (ile godzin wczesniej je robilas?). Co do smazenia ich, to najlepsze wychodza na prawdziwie nalesnikowej zeliwnej patelni i smazymy je na mocno rozgrzanej patelni.
Przykro mi bardzo, ze nie wyszly :(
Smażyłam je na teflonowej i trzymałam je na balkonie 3 godziny a u mnie dziś leje jak z cebra, wieje i jest jakieś 10 stopni. Może rzeczywiście powinnam dać więcej wody bo jak zajrzałam do ciasta to mi woda się rozdzieliła to jeszcze raz wzruszyłam i też było luźne.
Teraz mam dostęp do kaszy gryczanej nie palonej o dziwo na targu i tylko za 4 zł a nie jakieś 6 zł za 500g mąki samej, więc będę szalała :D.
Pozdrawiam
Ja w inny sposób otrzymałam gryczane ciasto nalesnikowe: nie posiadałam mąki grycznej, ale to nie problem bo na noc zalałam wodą 100g białej (nie palonej) kaszy grycznej, rano odcedziłam wodę, dodałam jajko, trochę świeżej wody, sól, pieprz i zmiksowałam całość. Naleśniki wyszły idealne :)
Moze jednak sprobuj nastepnym razem wstawic ciasto do lodowki (tam jednak troche chlodniej ;) ) na kilka godzin. Mozesz tez w razie czego zrobic z nieco innych proporcji : dodac drugie jajko i np. wode wymieszac pol na pol z mlekiem, takie tez sa dobre :)
Choc przyznaje, ze przy tych gryczanych jest jednak troche wieksze ‚ryzyko’ ze nie beda idealne ;)
I patelnia bardzo mocno rozgrzana, to naprawde wazne przy tych nalesnikach.
Pozdrawiam serdecznie!
Dziękuję za rady bo skorzystam z nich przy najbliższej okazji:), co do lodówki to hmm nie było już w niej miejsca bo akurat wróciłam z dużych targowych zakupów…..
Pozdrawiam
Niestety znam problem lodowki, gdyz moja / nasza jest naprawde niewielka i czasami bardzo sie musze naglowic by wszystko sie w niej zmiescilo, jak np. ciasto nalesnikowe ;) Dlatego lubie zime, gdyz ewentualne ‚nadwyzki’ jedzeniowe moga czekac na swoja kolej na balkonie ;)
Bardzo apetyczny przepis. Ogóle coraz częściej kasza gryczana pod różnymi postaciami wkracza do kuchni